czwartek, 23 lutego 2017

Zabójca stóp kontra zabójca nocny (potencjalny)

Gdyby miesiące były postaciami z „Koszmarnego Karolka”, to ten, który żegnaliśmy jeszcze całkiem niedawno, można by ze spokojem mianować Stresującym Styczniem. Ewentualnie Szybkim Styczniem, od biedy i Strasznym Styczniem, choć właściwie podobała mi się jego intensywność. A teraz, kiedy nadszedł (i niech nam długo panuje!) Leniwy Luty z feriami w bonusie, mam czas, aby trochę się pouzewnętrzniać w tej smutnej internetowej czarnej dziurze.
Za napięcie mojego styczniowego grafiku do granic możliwości odpowiada kilka instytucji, takich jak na przykład stare, dobre kuratorium oświaty. Łeb w łeb z nauką idzie jednak moja przyjaciółka i nemesis, droga do szczęścia i powód do płaczu, miłość i tortura! *uwaga, egzaltacja*czyli wiolonczela.

sobota, 4 lutego 2017

Nie oglądaj tego serialu

Uwaga! Słowa, których wyraźnie nadużywam w tym poście: seria, serial, seria, film, seria. I seria.
Bukwę, istotę mało wyrafinowaną, cechuje pewna właściwość. Z pozoru jest to właściwość niegroźna, jednak po dłuższym z Bukwą kontakcie staje się przekleństwem i może skutkować: zawrotami głowy, mdłościami, marzeniami o głuchocie, myślami samobójczymi i chęcią morderstwa. Uważajcie więc! Bo Bukwa, gdy tylko coś jej się spodoba, czuje się zobligowana, by o swym odkryciu bezustannie opowiadać. W dzień i w nocy. Szeptem i wrzeszcząc. Przyjaciołom i obcym. Rodzicom i nauczycielom. Listonoszom i dorożkarzom. Piekarzom i surferom. Wagabundom i agentom nieruchomości. Czytelnikom swojego bloga.
Przed państwem – słów wiele o „Serii Niefortunnych Zdarzeń”!
Jedna z ofiar monotematyczności Bukwy.