środa, 31 sierpnia 2016

W tym poście nadużywa Bukwa słowa "beztroska" oraz cierpliwości czytelników, jednakowoż podąża dalej warzywną ścieżką (tyle "ż" i "rz"!)

Hej!

Oto dzień, w którym poznacie me najskrytsze sekrety.
Oto dzień, w którym poznacie mą prawdziwą twarz.
Oto dzień, w którym poznacie...

Kurde, dobra, po prostu przedstawiam Waszym oczętom dwadzieścia książkowych faktów o Waszej ulubienicy, młodym geniuszu i bogini chwały - czyli o mnie!

*samotna trąbka urodzinowa*

sobota, 20 sierpnia 2016

MIAZGA i antystresowa bulwa pędowa, czyli starania i piramidki z wypowiedzi w nawiasach

Hej!

Ostatnie dwa tygodnie wakacji spędzam beztrosko w domu, a moim głównym zajęciem jest porządkowanie szafki z papierami. Idzie mozolnie, ale widać efekty w postaci dwóch wielkich worów wypełnionych:
  1. gazetami, wydawanymi przez Bukwę w wieku mocno wczesnoszkolnym („znaleziono psa […] to raczej suczka”, „Prezydent: Osobiście ogłaszam, że otwarto nowy ośrodek dla niepełnosprawnych, w którym także inwalidzi będą mogli grać w kręgle”);
  2. książkami z tegoż okresu twórczego, a nawet i z przedszkola, przy czym niektóre zamiast tekstu zawierają tylko literopodobne szlaczki i niezwykle urokliwe ilustracje;
  3. rysunkami, których zatrważająca część przedstawia żebraczki/porwane księżniczki/porwane księżniczki i wiedźmy mieszające w Tajemnych Kotłach Mroku (akurat wiedźmy wychodziły mi nieźle)/księżniczki porwane przez łowców niewolników/ewentualnie wyrzutki społeczeństwa. Trochę się martwię o swoją młodszą siebie. Już widzę, jak Freud zatarłby ręce;
    4) starymi zeszytami, albo na wpół wypełnionymi (tak z osiemdziesiąt procent to niedoszłe „drogie pamiętniczki”), albo pozbawionymi jakiejkolwiek formy, bo wyrwano z nich za dużo kartek.