poniedziałek, 7 września 2015

Bo Bukwa umie robić interesy, a zakupienie masażera było jednym z tych bardziej udanych

Hej!
Czasem przyjemnie jest poczuć powiew świeżości. Zrobić coś nowego i kreatywnego. Wreszcie - rzucić wszystko i zacząć pisać, pisać, pisać, pisać to, na co tylko ma się ochotę, bez granic, bez myślników, nawiasów i małej czcionki pozdro, za to koniecznie z użyciem średników. Zostać artystą, którego romantyczny szalik łopocze na wietrze jak sztandar Sztuki Słowa Pisanego. Można? Można.
Ale można też zostać Bukwą, i jak przystało na człeka pragmatycznego, skrupulatnie odpowiedzieć na wszystkie pytania zawarte w LBA.
O tak, nie mylicie się! Częste posty zawierające wszelkiego rodzaju pytania i odpowiedzi urosły już do rangi godnej wielkiego szacunku tradycji. Któż bowiem, myśląc o Otchłani nawet i najżyczliwiej, nie wspomni o nikłej częstotliwości pojawiania się wpisów, a już zwłaszcza wpisów uporządkowanych czy przemyślanych? Wątpię, by był wśród nas ktoś taki. Wszyscy wiedzą, że Bukwowe posty dzielą się na: (1) ględzenie i (2) LBA. Ale oj, mi tam pasi. Jołs, ludzie, jołs.
Do dzisiejszego LBA nominowała mnie Jess (niech będzie błogosławiona!), którą wielbię za to całym mym sercem pełnym miłości, pokoju, harmonii, radości, et cetera, et cetera. W każdym razie - dzięki, Jess! ♥
No to lecim na Szczecin (nienawidzę tego... powiedzonka. Czy co to tam jest. Może okrzyk wojenny? Pasowałoby. Tak czy inaczej... ach!, to nawet się nie rymuje! *traumy Bukwy jeszcze z wczesnego dzieciństwa*).

1. Masz jakieś plany, postanowienia na nowy rok szkolny?
Owszem. Szczerze mówiąc, mam tryliardy planów. Wiem, że trzeba żyć chwilą, carpe diem, te sprawy, ale osobiście mam wielką słabość do wyobrażania sobie mojej chwalebnej i utopijnej przyszłości, również tej najbliższej. Dlatego też zwykle stawiam przed sobą całkiem sporo projektów. W tym roku zamierzam między innymi: ogarniać szkołę muzyczną (cobym osiągnęła cel wyższy, to jest przeistoczenie się w młodego dżiniasa wiolonczeli); ogarniać szkołę zwykłą (która, że się tak wyrażę, jest wymagająca; wspominałam też już chyba o konkursie, w którym startuję znowu i moim złowieszczym planem jest zostać jego laureatką co mi się nie uda, bowiem moja humanistyczna cząstka ostatnio ma wychodne); ogarniać harcerstwo. No i ogólnie nie stracić przy tym wszystkim głowy (szkoda by było takiego mózgu).

2. Czy jest coś, co chciałabyś w sobie zmienić?
Chcę mieć loki! Wolałabym być bardziej cierpliwa, śmiała i wyluzowana.


3. Masz ulubionego/ną piosenkarza/piosenkarkę bądź zespół?
Nie bardzo. Słucham w kółko i w kółko muzyki musicalowej, ale poza tym odkryłam niedawno Matisyahu - Żyda śpiewającego reagge, zdarza mu się też rapik, a nawet beatbox. Kiedyś nosił pejsy, absolutnie rozczulającą brodę i, podług żydowskich zwyczajów, zawsze miał nakrycie głowy. Potem ostrzygł włosy, ogolił się, a jego kapelusz poetycko odfrunął w dal, niesiony zefirem muzyki i wiary... teges. No. W każdym razie teraz wygląda jak przypadkowy obywatel, ale jest zaiste kochany. Prócz tego przesłuchałam na nowo piosenki Molly Smitten - Downes, o której wspominałam kilka miesięcy temu. Nadal ją uwielbiam. I... lubię jeszcze First Aid Kit. Ja w sumie słucham jakichś dziwnych, nieokreślonych piosenek, ale to mi się podoba. I mam moje musicale, więc wszystko jest w porządku. ♥
I wiem, wiem kto jeszcze! O mój Boże, Florence + The Machine! Zagłębiam się w jej muzykę i bardzo mi się podoba. Jest magiczna i hipnotyzująca. Ach, no i jeszcze muzyka wiolonczelowa, oczywiście.
Ale nic nie wstawię. Wolność w państwie! Jeśli ktoś się bardzo ciekawi, to wierzę, że bramy jutuba staną otworem przed tą zacną, jak mawia Pola, osobą.

4. Jakie filmy lubisz?

Uwielbiam "Little Miss Sunshine", choć klną tam ze smakiem i prawie bez przerwy, ale za to jeżdżą fajnym vanem; lubię też "Incepcję" i "Co gryzie Gilberta Grape'a" (należę do tych, do których DiCaprio przemawia, i to jak! Ojojoj...). No i musicale (kto by się spodziewał), i oczywiście filmy animowane.

5. Wolisz kino czy teatr? Dlaczego?

To pytanie równie dobrze mogłoby brzmieć: wolisz zostać zmiażdżona przez gigantycznego zmutowanego chomika zrzuconego na ciebie z wysokości dwudziestego trzeciego piętra czy dostać magiczną kartę, która sprawia, że wszyscy księgarze na twój widok wyrzucają w górę konfetti i wydają okrzyki: "Tak się cieszymy że tu jesteś! Bierz co chcesz!"? Kocham, wielbię, hołubię, czczę, adoruję teatr. Teatr, o tak.
(Nie to, że porównuję kino do zmutowanych morderczych gryzoni, lecz z teatrem przegrywa, chociaż uwielbiam oglądać filmy na dużym ekranie, i żeby jeszcze z miłymi ludźmi i naczosami u boku).
Teatr z jakiegoś powodu bardzo do mnie przemawia. Już samo przebywanie w budynku, w którym na co dzień kotłuje się tyle różnych emocji, wprawia mnie w ekstazę. Po prostu czuję tego ducha, no nie wiem, nie umiem tego wytłumaczyć. A spektakle są niesamowite. To wszystko jest tu i teraz, na żywo, jeśli ktoś się pomyli, musi improwizować. Taka walka na śmierć i życie. Nieraz zdarzyło mi się też tracić serce dla scenografów-geniuszy, którzy są jak TARDIS - teleportują Cię w różny czas i w różne miejsca, tak nagle i po prostu, bez żadnych efektów komputerowych. No a teatry muzyczne - to już w ogóle szał.

6. Ulubiony kraj, kultura?

Anglia i Skandynawia, z naciskiem na Szwecję i Finlandię. Jestem też wielką fanką kultury żydowskiej.


7. Ulubiony przedmiot?
Jeśli chodzi o przedmiot szkolny, są to chyba religia (mamy genialną nauczycielkę) i etyka (mamy genialną nauczycielkę. Także). Nie wiem, co sądzić o WOS-ie, ale na razie wiem jedno. Serdecznie nie cierpię wuefu. Aż chyba kiedyś napiszę o tym posta, i o tym, jak zaiste zgubny, nieprzyjemny i niepotrzebny jest sport, moje przekleństwo i wróg numer jeden.
Jeśli chodzi o zwykły przedmiot codziennego użytku, obecnie jest nim zakupiony za sześć złotych masażer do głowy (w dzisiejszych czasach trzeba umieć robić interesy!).
To właśnie wyżej wspomniany masażer. Zanurzasz go we włosy i rozkosz gwarantowana! Polecam, Bukwa. Jołsy.
8. Co chciałabyś dostać w prezencie (np. na urodziny)?
Szczerze? Chciałabym kiedyś przeczytać taki komiks Neila Gaimana, Sandman. Nie mam pojęcia, jak go zdobyć, a gdybym poprosiła o niego na urodziny, nie musiałabym się już martwić :P

9. Lubisz słuchać muzyki? Jeśli tak to najczęściej w jakich sytuacjach (przy pisaniu, czytaniu, uczeniu się itp.)?

Kto nie lubi? Nigdy nie puszczam sobie muzyki przy nauce ani przy czytaniu, bo mnie rozprasza, ale często robię to, kiedy sprzątam. Inaczej bym pewnie tego sprzątania nie zdzierżyła. Fajnie jest też posłuchać czegoś przyjemnego przy rysowaniu.

10. Masz jakieś zainteresowania? Jeśli tak, to jakie?

No... człowiek bez zainteresowań miałby smutny żywot. Moje lecą jak następuje (postaram się wypisać do oporu): książki, języki obce, obieranie ziemniaków, wiolonczela, gitara, pianino, ukulele, kwestia dyskryminacji, rasizmu, nietolerancji i tak dalej, śpiewanie (no, czasem), pisanie w nawiasach, gry językowe, MUSICALE, epiccy bohaterowie literaccy, Romanowowie i Rasputin, filozofia, dziwne badania socjologiczne, geniusze oraz jedzenie.


11. Jest miejsce, do którego bardzo chciałabyś pojechać? Jeśli tak, to jakie?

Chciałabym ponownie odwiedzić Londyn i Szwecję. Fajnie by było też pojechać kiedyś do Ameryki, ale jak na razie się na to nie zanosi, a nawet gdyby się zanosiło, nie zniosłabym całodniowego lotu samolotem (jestem frajerem który boi się latać; moi przodkowie nie byli ptakami, tylko leniwcami, okej?).

 No to dobrnęłam do końca! Nikogo nie nominuję, gdyż ostatnio sporo nagromadziło się tego LBA i nie chce mi się wymyślać pytań. Wybaczcie mi, proszę.
* * *
Szkoła zaczyna pokazywać, co potrafi - w piątek nasza klasa zostanie po raz pierwszy w tym roku poddana ciężkiej próbie, jaką jest klasówka z matmy. Poza tym sporo czasu należałoby poświęcić nauce do konkursu... I jak tu przy tym wszystkim zostać wiolonczelowym objawieniem?

Jak toczą się Wasze losy? Jesień Was przytłacza (mnie na razie nie przytłacza, bowiem mam obsesję na punkcie wiatru malowniczo rozwiewającego te kłaki, które zwę włosami włosy, no i lubię deszcz)?
Wierna jak najwierniejsza z najwierniejszych, i tak dalej,
Wasza Bukwa

PS Co sądzicie o imieniu Estera?