piątek, 31 stycznia 2014

Chwila prawdy i Włóczygałąź, czyli mamy wyniki

Hej!

Czasem miło jest mieć przed nosem suche fakty. Zwłaszcza, gdy nie masz weny. Dlatego też na samym początku przedstawiam wyniki ankiety, którą zresztą macie o tu, z boczku. -->

Ekhm.

 Głosów oddano siedem. No i wygląda na to, że nikt tu nie jest fanem recenzji. No wiecie co! 
No dobra, tak szczerze to łatwiej pisać o bzdurkach niż o książkach. 
 Znalazło się (aż) dwóch entuzjastów, czy może raczej entuzjastek, rysunków. Oznacza to, że albo nie lubią one mej zacnej pisaniny (och!), albo mam aż tak wielki "talęt" plastyczny (jeszcze większe och!). No no.
 Przemyślenia, czyli jakieś głębsze (hehe) teksty, także zyskały aprobatę ludu - dwa głosy.
 Taki też wynik uzyskały krótkie posty o mandarynkach, czyli rzecz, która przychodzi mi na szczęście najłatwiej. Mogę wiedzieć, że przynajmniej dwie osoby będą usatysfakcjonowane.
 Jednak moim ulubieńcem jest godna szacunku persona, która zagłosowała na karczocha. Przyznać się - kto to był? *chichra się* Proszę wybaczyć to dziwne wyrażenie.

Spostrzegłszy, iż nie piszę już od ośmiu dni, poczułam się w obowiązku nadrobić straty. Jednak zjedzenie dwóch mandarynek nie pomogło - nadal brak mi inspiracji.

Cóż.

Zimno.
Źle.
Nic się nie chce.
Dobrze, że już weekend.


 

A na koniec ciekawostka: rozpoczął się rok Tove Jansson, która - gdyby żyła - 9 sierpnia skończyłaby dokładnie 100 lat. Oddajmy jej hołd. To dzięki niej mamy przecież Muminki ♥


Ja tam zawsze kochałam się we Włóczykiju. Kiedyś za niego wyjdę i przyjmę imię Włóczygałąź. Taa... No to do następnego posta, który będzie miał jakiś temat, czy coś. Co Wy na to?

Wasza Bukwa
- zła, zziębnięta i bez weny

PS W kolejnych postach postaram się zadowolić wszystkich. No i siebie przy okazji.

EDYTUJĄC, STWIERDZAM: ktoś się jeszcze załapał! Jeszcze jeden głos na mandarynki! Przesądzone!
B.

czwartek, 23 stycznia 2014

Czym pocieszać Bukwę - w razie potrzeby macie tu spis.

Hej!
Na dziś mam dla Was w miarę krótki post, który na Wasze nieszczęście traktować będzie o czymś może i przyjemnym, ale niestety mało... no nie wiem, przydatnym? Interesującym? Po prostu chciałam się z Wami podzielić tym, co ostatnio poprawia mi humor i wyciąga z doła. Indżoj!
Pisz recenzje, Bukwa, nie zanudzaj ich tym, do jasnej Anielki.

1. Mandarynki



Zawsze nadchodzi w roku taki okres, w którym dostaję mandarynkowego szału, i to są właśnie ostatnio minione dni, w których z rozkoszą opychałam się tymi cudownymi cytrusami. Mandarynki są ani za kwaśne, ani gorzkie, a jedynie słodko-kwaskowate, co czyni je pysznymi. Niestety faza na nie mija mi po jakimś czasie i zostaję bez owoców, zdana łaskę jabłek, póki nie pojawią się truskawki.

2. Sherlock


Moje nowe odkrycie. Nie oglądam zazwyczaj seriali, ale w Sherlocka się wciągnęłam. Muszę przyznać, że byłam strasznie sceptyczna (dotąd nie wierzę, że Benedictowi Cumberbatchowi udało się tak dobrze zagrać Holmesa - uważałam, że to niemożliwe). Okazało się też, że przeniesienie akcji do czasów nam współczesnych było dobrym posunięciem. No więc oglądam. I polecam. Więcej nie powiem, ale zachęcam.

3. Riki tiki



Pewnie kojarzycie modną w latach 90 zabawkę riki tiki? To minigadżecik przypominający czereśnie, dwie kulki na jednym sznurku. Nadgarstek mam cały w siniakach, ale było warto.

5. Szarfa





   

Chyba wiecie, o co chodzi. Co prawda dobrałam niezbyt adekwatny obrazek, albowiem nie jestem tak wysportowana, wyćwiczona, nie tańczę, ale po prostu szarfa mnie fascynuje. Mogę sobie po prostu siedzieć i patrzeć, jak w powietrzu układa się w finezyjne spirale, i jestem usatysfakcjonowana.

6. Koniec oczekiwania

Cóż, tutaj akurat obrazka nie ma (^^'), jako że chodzi o... no właśnie, koniec oczekiwania. Już w tę sobotę piszę ważny egzamin, i nareszcie będę mieć to za sobą. Koniec stresu i nauki, choć właściwie nie było jej aż tak dużo (Bukwa geniusz).

A co Wam pomaga? Macie coś takiego - oczywiście prócz przyjaciół, rodziny i takich oczywistych rzeczy - co Was pociesza, co poprawia Wam humor? Napiszcie!

Wasza Bukwa
- tonąca wśród skórek po mandarynkach i zużytych chusteczkach do nosa (cierpię na katar)

PS. Z boczku ankietka. Wypełniać wedle uznania.

B.

niedziela, 19 stycznia 2014

Problemy językowe i dyskusje o prędkości tagowanych - TAG od Juli

Hej!
Zostałam stagowana/ztagowana/otagowana/nieważne przez Julcię (hurra!), wobec tego TAG popełniłam i zamieszczam. Jak rozumiem, trzeba też kogoś otagować/cośtam, ale to na końcu posta *powiało grozą*

1.Rzecz, bez której nie możesz wyjść z domu ?
- Zależy dokąd idę.
2.Ulubiony sklep z ciuchami ?
 - Nie mam, preferuję spadki po kuzynkach.
3.Czy lubisz pływać ?
 - A jakże! Lubię.
4.Masz jakieś fobie ?
 - Tak własciwie to chyba nie, ale boję się wielu rzeczy.
5.Pijesz kawę ?
 - Niet.
6.Co robisz o 24:00 ?
 - Śpię/próbuję spać.
7.Czy w odległości 3 metrów od Ciebie jest coś różowego ?
- Taa, wzroki na moim piórniku.
8.Często piszesz sms-y ?
 - Często. Częściej piszę niż dzwonię, jakoś tak wolę.
9.Czytasz książki ?
 - Bez komentarza. :D
10. Masz duży pokój ?
 -Niezbyt, ale mi się podoba. Taki średni, w sam raz.
11. Kiedy masz urodziny ?
 - W rocznicę śmierci Stanleya Kubricka.
12. Jakich piosenek słuchasz ?
- Prze-róż-nych.
13. O której chodzisz spać ?
- Coś koło dwudziestej drugiej lub dwudziestej trzeciej.
14. Malujesz paznokcie ?
 - Niet.
15. Twoje największe marzenie ?
 - Chciałabym kiedyś pogłaskać wombata. Serio.
Ale palnęłam.
16. Co lubisz robić ?
- Jeść! Lubię też jodłować, i śmiać się ze śmiesznych słów, i grać na istrumentach, i..., i..., i te de.
17.Jesteś leniem ?
 - No ba!
18. Czego się boisz ?
 - Szkoda wymieniać. Materiał na osobny post.
19. Umiesz śpiewać ?
 - W miarę.
 20. Zjadłabyś cytrynę ?
 - Oczywiście, żyć nie umierać!
21. Facebook vs Twitter ?
 - Nie mam i nie korzystam ani z tego ani z tego.
22. Trzy ulubione strony internetowe ?
- rainymood.com, neave.com, zalukaj.pl (tiaa)
23. Ulubiona piosenka ?
- To się ciągle zmienia.
24. Dużo śpisz ?
- Tydzień - nie, weekend - tak.
  25. Oglądasz mecze ? Jakie ?
 - Nie, raczej okazyjnie.
26. Ulubiony sportowiec ?
 - Ciężko stwierdzić. Liczą się szachiści?
27. Masz jakieś hobby ?
 - Lubię słowa. Zbieram słowa. Słowa są fajne. Hej.
28. Jesteś lubiany w swojej klasie ?
 - Czy ja wiem? Może? Ale nie jestem zbyt przebojowa.
29.Masz skype-a ?
 - Taa.
30.Co lubisz pić?
- Wodę niegazowaną.
31.Ulubiony owoc ?
 - Borówki, czereśnie, maliny, poziomki, truskawki.
32. Czego nie lubisz w ludziach ?
- Jako człowiek nie wystawiam sądów, ale wiedzcie, że wolę od ludzi wombaty.
33.Zbierasz coś ?
 - Śmieszne słowa.
 -34. Ilu masz znajomych na facebook`u ?
 - Nie mam Facebooka.
35.Lubisz jak robi Ci sie zdjęcia ?
 - Zależy od nasilenia trądziku.
36. Masz jakieś przezwisko/ksywę ?
 - Tylko w domu.
37.Masz rodzeństwo ?
 - Owszem.
38.Lubisz chodzić do szkoły ?
 - Uch.
39. Malujesz sie ?
 - Nie.
40. Rozpuszczone czy spięte włosy ?
- Wolę rozpuszczone, ale często wiążę.
41.Kolor ścian w pokoju ?
 - Białe.
42.Co najczęściej oglądasz na yt ?
 - Piosenki sobie puszczam. Różne.
 43.Jesteś wolna ?
 - Tak, jak ślimak. Niestety nigdy nie byłam zbyt dobra w sprincie i ogólnie biegach.
Jula, kto cię otagował...?
44.Jakie masz teraz włączone strony ?
 -Różne blogi.
45.Jaki jest ostatni sms wysłany przez Ciebie?
 - "Dzwonilas?" Nie ma to jak polskie znaki.
46.Jakie jest twoje ostatnie połączenie ?
 - Krótkie.
47. Jaki kolor masz koszulki na sobie ?
 - Zgniły wielbłąd. Ta poezja... Zielonkawy.
48. Co robiłeś wczoraj o tej godzinie ?
 - Oglądałam "Sherlocka".
49. Najgorszy przedmiot w szkole ?
 - Zależy od humoru.
 50. Ile w dzień pracy zajmuje Ci się wyszykowanie ?
 - Z pół godziny, coś takiego.
 
 Cóż, niektóre z pytań okazały się być nieco dziwne, ale i tak jestem zadowolona z bycia otagowaną. A niech mają.
A więc taguję...
 
*dramatyczna pauza*
 
*fanfary*
 
... wszystkich chętnych!
 
Każdy, kto ma ochotę, może sobie napisać taki TAG - polecam zwłaszcza w przypadku braku pomysłu na posta. 
No. Obowiązek wypełniony, idę na kolejnego "Sherlocka"...
 
Wasza Bukwa 
-wolna jak ślimak wombatowa marzycielka
 
A więc zaprawdę strzeżcie się, bo Buka jest ze mną.
 

czwartek, 16 stycznia 2014

Krótki post o rozczulaniu, czyli Bukwa nieco ponura obiecuje poprawę

Hej.

Do napisania tego posta natchnęły mnie własne przemyślenia (ach!) i wpis Juli z Dream with love.

Wszyscy narzekamy. A nawet nie narzekamy, a czasem rozczulamy się na sobą, przynajmniej ja. Jako istota sprzeczna i przewrażliwiona lubię czasem sobie porozmyślać o tym, jaka to jestem biedna. Coś tam podkoloryzować. Porozwodzić się nad swoimi problemami - każdy ma przecież jakieś. Tyle że niektóre są pestką w porównaniu z innymi.
Pod moim nosem ludzie chorują na straszne, śmiertelne choroby, a każdy ich oddech może być ostatnim. Tymczasem ja myślę sobie o tym, jakie to straszne, że [coś tam coś tam]. Chyba rozumiesz, o co mi chodzi. To jest głupie.

Dlatego od dzisiaj zaczynam mocno pracować nad charakterem. Koniec narzekania. 


Zaleciało ponurością, ale cóż poradzić...? Obiecuję, że następny post będzie dłuższy i bardziej radosny.


Wasza Bukwa
                       - już wkrótce ogarnięta i bez skłonności do narzekania


PS. Ale żeby nie było aż tak czarno i poważnie, na koniec macie słodkiego leniwca, czy co to tam jest.